TO KONIEC PAPLANIA O RAW | TO NIE KONIEC PISANIA

#raw gal diary

 

zrzut-ekranu-2016-12-20-o-19-22-39

Okazuje się, że „śmiercionośną” czarną ospę można wyleczyć naturalnymi metodami i ścisłą surową dietą roślinną. Na wietrzną działa, bo sprawdzałam. Udało mi się zabić wirusa na drugi dzień po zdiagnozowaniu, a w tygodniówkę odpadły mi największe strupy. Wrogowie dostaną smaczne pieguski. Wiadomo, suszone niepieczone.

Żarty na bok, bo mało kto wie, ale mam bardzo specyficzne poczucie humoru. W tym miesiącu odświeżyłam przepis na makowiec z poprzedniego roku. Nie mam czasu tworzyć nowych. Zostawiam w spadku obfite archiwum.

Odklejam etykietkę, którą mi przytwierdzono.

Przez 6 lat nauczyłam się zdrowo odżywiać i oczyszczać organizm. Jestem zmęczona byciem utożsamianą z „witarianką”. Sposób odżywiania nie będzie wyznaczać  szlaku mojego życia. To nie jest  już dla mnie istotne, czy dziś zjem 40%, czy 90% raw. Doszłam do momentu, kiedy nie muszę się nad tym zastanawiać. Nie mam też potrzeby spędzania czasu przy blacie kuchennym, kiedy poprzestałam głównie na koktajlach i batonikach.

Dieta witariańska nie jestem panaceum na wszelkie zło, tylko twoje ciało. Bóg zaprojektował je tak, aby mogło pokonać każdego wroga.  Twoim zadaniem jest dostarczenia właściwych składników odżywczych, jak i zapewnienie higieny, spokoju i miłości.

Projekt Vi&Raw został zakończony.