1 WRZEŚNIA FOODBOOK RAW TILL 18

#foodbook #raw gal diary #RawTill18 #zaburzenia kompulsywne

Niepotrzebnie skupiasz się na szczegółach, jak moja waga. Myślisz, że ja pragnę się odchudzać, ale źle do tego podchodzę. Moja waga mi nie przeszkadza, bo dawno już się z tego wyleczyłam. Nie osądzam siebie poprzez wygląd. Przeszkadzają mi zaburzenia kompulsywne, czyli mroczne głosy manipulujące moimi emocjami lub przejmujące nade mną kontrolę. W zasadzie nie mam wyboru, kiedy one się nasilają. Opcja a) wyjść z domu, kupić niezdrowe jedzenie, w celu zaszkodzenia swoim staraniom, ukarania siebie lub opcja b) samo okaleczająca się przygoda, uprzykrzający nastrój, łzy …

Ludzie mi radzą, jak powinnam jeść, jak powinnam ćwiczyć, aby schudnąć! Totalne nieporozumienie! Odkąd rzuciłam wyzwanie anoreksji bulimicznej, od tamtej pory nie jestem na żadnej diecie. Diecie krótkotrwałej, czy odchudzającej. Tak, byłam na ucztach sokowych i głodówce 10 dniowej, ale nie w celu dietetycznym, a leczniczym i będę jeszcze nie raz, bo tylko dzięki swoim staraniom jestem wciąż zdrowa fizycznie. Nie choruję i nie zamierzam chorować. Oczyszczam zatoki i poprawiam samopoczucie.

Mój styl życia i odżywiania to witarianizm, weganizm, ale bez glutenu. Trzy kierunki, które pozwalają mi w miarę normalnie funkcjonować i utrzymują moje ciało w zdrowiu, ma sha Allah.

Dla kogoś kto nie zaznał takich głosów, to totalna abstrakcja. Piszę to w pełni świadoma, że czasem nie mam kontroli nad swoim ciałem. Czasem zmiana miejsca pobytu lub komentarz wrednych istot może przywołać ich do życia. Moja walka spowodowała, że nie słyszę ich codziennie. Wczoraj wygrałam z nimi i nie zaprzepaściłam szansy na cudowny dzisiejszy dzień. Postęp za sprawą tej książeczki „To nie jest dieta”, którą niedawno kupiłam i publikuję jej strony na łamach bloga.

Walka z niewidzialnymi mocami jest najcięższa. Gdybym miała walczyć z kilogramami, to bym była już dawno szczupła.  To, że coś się sprawdza u ciebie, nie oznacza, że będzie się sprawdzać i u mnie. Ja mam opracowany model życia. Trudny, nie zawsze daję radę, ale wciąż próbuję. Staram się. Gdybym chciała być szczupła, to co za problem poddać się liposukcji? Nie mogę, bo wszystko wróci, jeśli nie odzyskam takiej samej kontroli, jak nad głosem Angeli. Kompulsy towarzyszą mi od dziecka. To nie jest nowość, nabyta w ciągu 2 lat. Oczywiście wydarzenia z Davidem / Joanną obudziły ten mrok na nowo

Prowadzenie tego bloga miało być przyjemnością, oderwaniem się od rzeczywistości, zajęciem czymś myśli na czas trwania walki, ale okazało się, że często było źródłem nawrotów zaburzeń kompulsywnych i pieprzonego perfekcjonizmu na talerzu. Bo co to za witarianka, skoro je pierogi? Bo co to za weganka, skoro je lody? Oszukuję. Dlaczego nie jestem idealna? Dlaczego nie jestem szczupła, skoro tak zdrowo się odżywiam? Lawina zarzutów, zero zrozumienia. Jednak prowadzenie publicznego dziennika działa też na mnie motywująco i dyscyplinująco. I pewnie, dlatego jeszcze go nie usunęłam. Taka jest prawda, prowadzę bloga głównie dla siebie.

Moje potwory lubią niszczyć moje zdrowie słodyczami, fast foodem, glutenem – uniemożliwiają mi chodzenie. Karmią pasożyty i krąg się zatacza. Jedni ludzie wolą tabletki, a ja wolę leczenie naturą. Zamiast przestrzegać dawek pigułek, muszę starać się jeść odpowiednią ilość liści, kiszonek, owoców, nasion i wody. W tym roku dokonałam wielkich zmian, kolejnych postępów, np. poszłam do meczetu. Przełamałam strach, że nie będę perfekcyjna. Skoro mam odwagę o tym mówić, to jestem na dobrej drodze :) Moja waga nie jest wyznacznikiem mojego sukcesu, tylko mój postęp w rozumieniu funkcjonowania zaburzeń i kontrolowaniu ich. Drobne zmiany składają się na sukces, który in sha Allah nastąpi za kilka lat. 

Podsumowując

Odzyskanie kontroli nad mózgiem = sprowadzenie demonicznych głosów do roli podwładnych, z czasem wyciszenie ich do minimum, tak jak zrobiłam to z Angelą + naturalne, wegańskie, wysoko witariańskie jedzenie, oparte na zieleninie + ruch + sen + woda + słońce + praktyka sunny = oszczanie organizmu z toksyn i pasożytów, które najczęściej są powodem zaburzeń odżywiania i różnych chorób, powodują zakłócenia, niszczą neurony, tkanki

Nie chcę odżywiać się 100% raw do końca życia, tylko tymczasowo

Kiedy ja mam kontrolę wybieram naturalne pokarmy, staram się nie jeść owoców po posiłkach gotowanych, staram się spełniać kryteria i sprawia mi to wielką przyjemność!!!! Takie jedzenie mnie uszczęśliwia :) :) :)

Wiem, że kiedy odzyskam kontrolę nad głosami, nie będę mieć już napadów obżarstwa toksycznym jedzeniem to moja waga wróci do normy! Przecież to jest logiczne, ale także i sprawdzone. Już raz mi się udało! Cały czas jest we mnie nadzieja, że uda mi się po raz kolejny! To nie jest łatwe i to nie jest to samo, co odchudzanie! 

Co to jest Raw Till 18? Czy to nowa dieta?

Surowe rośliny mi służą. Im więcej ich zjadam, tym jestem silniejsza. Pomogły mi się wyleczyć z anoreksji bulimicznej, która mimo że mało zrozumiała, to wzbudza większe współczucie, niż kompulsy. Jednak dążenie do jedzenia fully raw bez ograniczenia czasowego było dla mnie zbyt stresujące. Lubię jeść martwe, pozbawione enzymów pożywienie, zwłaszcza w okresie letnim ,kiedy więcej podróżuję.

Do 18 spożywam surowiznę w formie smoothies, soków, surówek, czy w każdej innej jadalnej formie, bez ograniczeń kalorycznych. Dziennie nie mogę zjadać mniej, niż 2000 kalorii, bo tyle potrzebuje mój organizm do prawidłowego funkcjonowania.

Zjadam 2000k>: owoce, zielone liście ( powinnam 500 gram, ale nad tym pracuję ), nasiona, orzeszki, kiszonki – każdego dnia coś innego. Po 18 jem bez glutenowe danie gotowane, najczęściej warzywa, makaron ryżowy, koktajl czekoladowy wysoko białkowy. Nadal mogę jeść surowiznę, ale bez owoców! Powinnam pić 4-5 litrów wody dziennie.

Nie jem toksycznej żywności: białego cukru, glutenu, produktów niewegańskich, syntetycznych substancji, tłuszczów trans – oleju palmowego, syropu glukozowego itp.

Zrzut ekranu 2016-09-02 o 12.09.50

Wczorajsze śniadanie to kawałek arbuza, bo niestety w znacznej części sfermentował …

Zrzut ekranu 2016-09-02 o 12.11.31

A więc zrobiłam smoothie z bananów, białka waniliowego SunWarrior, namoczonych migdałów i soku z cytryny!

Zrzut ekranu 2016-09-01 o 17.12.44

Czekoladowo owocowy koktajl, którego przepis podawałam dla ciebie w poprzednim wpisie.

Zrzut ekranu 2016-09-02 o 12.11.59

Kupiłam do spróbowania sok z suszonych śliwek i muszę zrobić taki w wydaniu raw! Pyszny!

Zrzut ekranu 2016-09-02 o 12.11.52

Makaron bezglutenowy z ryżu i przepyszne leczo z cukinii i marchewki!

Zrzut ekranu 2016-09-02 o 12.12.12

Surówka z brokuła i startego jabłka.

Zrzut ekranu 2016-09-02 o 12.12.18

Pół surowej czekolady o smaku migdałowego cappuccino!

Zrzut ekranu 2016-09-02 o 12.12.06

Czekoladowy koktajl Arbonne na mleku sojowym. Uwielbiam ten smak! Będę zastępować nim jeden posiłek w ciągu dnia :)