RECENZJA LIPCOWEGO PUDEŁKA FITLOVEBOX

#fitlovebox #food review

-fitlove

Po za ramami współpracy z fitlovebox chciałam napisać kilka słów o tym pudełku, które co miesiąc ma dostarczać do naszych drzwi porcję zdrowszego pożywienia. No i od razu rzuca się w oczy minimalistyczne logo serce – liść na jasnym, zielonym tle. Super!

-mixpaczka

A zawartość wegańska, ale dobrze mi znana – po za makaronem, którego ilość mnie zaskoczyła.

-fruppp

Pan Frupp to owocowo warzywny batonik, wysuszony specjalną metodą, która sprawia, że przypomina i smakuje, jak pumeks.

-kremz

Pasta – słodkie smarowidło z kasztanów i cukru winogronowego. Sympatyczne w smaku, chociaż nieco za słodkie.

-makaorn

Makaron z glutenem w postaci świderków i rurek, czyli nic dobrego dla mojego przewrażliwionego ostatnio ciała.

-syropdkak

Syrop daktylowy z certyfikatem! Najbardziej się z niego ucieszyłam, bo uwielbiam wegańskie syropy!

-annanas

Znakomita przekąska lub dekoracja dla smoothies – liofilizowany ananas! Niestety bez certyfikatu, ale przymknęłam na to oko.

-smootnebidd

Za paczkę nie płaciłam, ale na stronie podana jest jej cena. Tylko 42 złote, więc wydaje mi się, że to się nam zwróci, chociaż te produkty  wywołały u mnie słabą ekscytację. Przygotowałam z kremu, syropu i ananasa smoothie bowl, a makaron i batonik oddałam rodzicom. Wolę zamawiać zagraniczne boxy, bo trafiają do mnie nieznane mi dotąd produkty, a w Polsce mało, co jest mnie w stanie zaskoczyć, bo staram się być na bieżąco ze wszystkimi wegańskimi nowinkami. Sama zresztą jestem w stanie obłowić się w zdrowe produkty za taką sumę. Mogę wam nawet to udowodnić po wypłacie 😉