CZY JA W TEJ CHUŚCIE ŚPIĘ?

#chusta #halal lifestyle #hidżab #nie ma głupich pytań #seksualizacja

Zrzut ekranu 2016-07-18 o 09.50.11

Chusta jest częścią hidżabu, czyli zasłony wierzącej kobiety w Allah (Jedynego Boga). Wszystkie kobiety, zaczynając od naszej „matki” Ewy miały nakazane się zakrywać. Czyniła to również Maria, matka proroka Jezusa, prawdopodobnie mogła nosić również zasłonę na twarz, bo taki dress code obowiązywał w tamtych czasach Żydówki. Nie jest to coś „nowego”, co przychodzi do nas w raz z islamem.

Dziś kiedy panuje era wyzwolenia seksualnego kobiet, narzucanego nam przez media i powielanego bez sprzeciwu jest trudniej ( zwłaszcza w krajach chrześcijańskich ) otrzymać zrozumienie i akceptację dla zakrywania, nawet jeśli tyczy się ono samych nóg i ramion. Kobieta w chuście ( muzułmanka, chrześcijanka, żydówka, a nawet osoba chora ) ma problemy ze znalezieniem pracy, zjednaniem sobie ludzi, zrozumieniem wśród bliskich, mimo że jej intencja jest dobra ( życie zgodne z wolą Jedynego Boga, skromność, chęć postrzegania przez pryzmat wiedzy i inteligencji, nie przez cielesność). W państwach chrześcijańskich nastało poluzowanie zasad moralnych i religijnych, dlatego palenie papierosów, cudzołóstwo, alkohol, przekleństwa, kłamstwa nie są piętnowane, a nawet się im przyklaskuje. Natomiast wyśmiewa się zazwyczaj życie duchowe i cnotliwość, zwłaszcza w filmach, serialach i teledyskach.

Chęć zakrywania swojego ciała i życia zgodnie z 10 Przykazaniami Bożymi jest dla wielu przereklamowane, nudne i takie passe. Jednak wolność to prawo wyboru własnej ścieżki życia, która nie może ranić drugiego człowieka, ale również i tolerancja ze strony inaczej myślących, której wielu ludziom brakuje. Wraz z brakiem zrozumienia dla takich kobiet, przychodzi do głowy wiele pytań i wątpliwości. Chciałabym dziś odpowiedzieć na jedno z nich i spróbować zaprzyjaźnić was ze zjawiskiem hidżabu.

Zrzut ekranu 2016-07-10 o 22.39.19

Czy ty w tej chuście kąpiesz się i śpisz?

Nie, nie, nie, nie! Zdejmuję ją zaraz po przekroczeniu progu swojego domu. Jedyny Bóg nakazał, aby zakrywać się w towarzystwie obcych  mężczyzn, w meczecie oraz podczas modlitwy. Dlatego jeśli przyjdziesz do mnie w gości, a nie jesteś płci męskiej to ujrzysz mnie w sukience na ramiączkach, z rozwianymi włosami. Myję się również nago, bez czepków kąpielowych. Gdyby to był jednak publiczny basen dla kobiet, to nie powinnam obnażać okolic od biustu do kolan, a więc bikini na własnym, zamkniętym basenie i przy mężu.

Na szczęście nie lubię ani bikini, ani kostiumów jednoczęściowych. Zawsze się z tym źle czułam, że muszę się obnażać przy obcych ludziach, bo w sklepach nie było bardziej skromnej wersji. Czasopisma dla nastolatek zachęcają do wyeksponowania ciała. Nikt się nie zastanawia, że wiele dzieci narażonych jest przez to na pedofilów, i ja również miałam styczność z mężczyznami, którzy się za mną ślinili na plaży, czy basenie. Nie było to przyjemne, ale na szczęście nic złego się nie wydarzyło, po za tym, że raz obcy mężczyzna położył łapę na moim udzie.Zamiast cieszyć się wakacjami, moje myśli krążyły wokół cielesności i porównywaniem się do innych osób. Spędziwszy kilka lat na forach osób zaburzonych na tle odżywiania i złego postrzegania ciała. Wiem, że problem wakacji wykańczał ich psychicznie każdego roku. Bardziej destrukcyjna dieta, więcej ćwiczeń, więcej kostek lodu, aby nikt nie słyszeć niemiłych komentarzy na temat wyglądu. Dla niego można wiele poświęcić, niekiedy popaść w obsesję.

Wielu mężczyzn boi się przyznawać publicznie, że roznegliżowany ubiór kobiety ma dla nich podświadome (stereotypowe )znaczenie, bowiem zostaliby rozstrzelani przez feministki, a ich resztki rzucone na pożarcie lwom. Czym różni się bielizna od stroju dwu częściowego? Naprawdę myślisz, że rodzaj materiału ma znaczenie? Kolega mi kiedyś wyznał, że nie rozumiał swojej dziewczyny, która wstydziła się przy nim rozebrać do majtek, a nad jeziorem miała wodoodporny stanik i kuse szorty.

Kobiety są zmęczone cenzurowaniem ich ciał, ale trudno walczyć z naturą. Kobiece ciało jest wykorzystywane, jako produkt napędzający gospodarkę i przyciąganiu wzroku w reklamach. Seksualizacja to moim zdaniem poważny problem.

Nie jestem przeciwniczką odsłaniania, ale nie każdemu ono służy i w sklepach powinny być różne fasony strojów kąpielowych, tak samo, jak większe przyzwolenie kobiecych mediów i kreatorów mody na zakrywanie się. Każda kobieta powinna mieć wybór, a nie być przymuszana, czy to do zakrywania własnego ciała, czy do jego odsłaniania. W islamie nie ma przymusu do niczego, bo Jedyny Bóg ofiarował nam wolną wolę. Ocena przyjdzie po śmierci.

Presja medialna lub kulturowa do podążania za trendami w danej dekadzie jest nieunikniona. Sama obserwuję, jak wielkie emocje cisną się ludziom na usta, kiedy ktoś zrzeka się noszenia współczesnego „gorsetu” na biuście, czy piosenkarka nie chce się już malować, a sąsiadka woli nosić niqab mimo, że jest ateistką.

Dziwi mnie, jak wiele negatywnych komentarzy pada pod chustą na głowie, a jak mało w stronę bilbordu z rozstawionymi nogami i strzałką pokazującą na krocze lub kobiety w fikuśnej bieliźnie na plaży, czy gospodyni przeżywającej orgazm po zjedzeniu łyżki sosu. Nie da się tego powstrzymać, ale można żyć inaczej. Można się temu przeciwstawić i powiedzieć, ja nie chcę być tego częścią.

Zrozumiałam to niedawno, choć miałam  dostęp do wiedzy znacznie wcześniej. Islam pomógł otworzyć mi na to szerzej oczy.  Jedyny Bóg nie chce, aby ciało kobiety było przedmiotem, które pobudza męską wyobraźnię i zazdrość konkurentek. Hidżab w niczym ( co nie jest grzeszne ) nie ogranicza. Pozwala skupić się na przekazie, edukacji i rozwijania pasji bez rozpraszania przez piękno, którego nie wolno mi się wstydzić. Mam je nadal pielęgnować, ale dla wybranka mego serca, przyjaciółek i rodziny. Nie muszę jednak być na pokaz, marnować czas (życie) nad konturowaniem owalu twarzy, doczepianiu rzęs i liposukcji. Duchowość, pokorę, skromność, wiedzę i dobroć stawia na pierwszym miejscu, bo życie na Ziemi jest stanem przejściowym i testem.

Kiedy idę ulicą już żaden mężczyzna się za mną nie ogląda, nie gwiżdże, nie cmoka, nie dotyka. Mijają mnie, jak ducha. Odwracają niekiedy wzrok i mi jest z tym dobrze. Chusta robi różnicę, a kto nie wierzy niech porówna moje dawne zdjęcia z aktualnymi. Przeważnie padają komentarze, że się postarzam i wyglądam brzydko, marnuję swój potencjał na znalezienie partnera. Wolę aby pokochał moją duszę, niż wpatrywał się w sam wygląd, bo to ulotna sprawa.

Są też i panowie, których drażni mój sprzeciw wobec wyzwolenia biustów i nóg przez co są agresywni i wulgarni. Oburza ich to, że  śmiem się przeciwstawić, śmiem się zakrywać, co tylko pokazuje ich brak szacunku. Nie wynieśli tego ani z domu, ani ze szkoły, ani z religii.

Szacunek powinien należeć się każdej kobiecie, nie zależnie od jej preferencji seksualnych, koloru skóry, zawodu i ubioru. Lepiej zachować milczenie, spuścić wzrok, niż tępić i ograniczać wolność i przywileje, dopóki nie krzywdzą one nas samych. Jedyny Bóg widzi i rejestruje cały świat przez 24/7.