RECENZJA PULSIN RASPBERRY & GOJI RAW CHOC BROWNIE

#brownie #food review #pulsin

Zrzut ekranu 2016-06-04 o 17.43.35

Tak, jak przy poprzedniej recenzji brownie z rodzynkami i migdałami, tak i w tym przypadku muszę ponarzekać na nazewnictwo i skład.

RASPBERRY & GOJI RAW CHOC BROWNIE

Całkiem możliwe, że prasowany na zimno, ale nierównoznaczny z witariańskim, bowiem lista składników wskazuje na coś zupełnie innego. Sam producent nie twierdzi, że to podlega pod raw food, ale wiele osób w Polsce już tak. Jako strażniczka tej filozofii muszę na to zwracać uwagę, aby nie powstał śmietnik.

Daktyle, nerkowce, syrop i otręby z brązowego ryżu, nieprażone kakao, masło kakaowe,  goji, soki z koncentratów, maliny, skrobia ryżowa, sól morska i ekstrakt z herbaty zielonej.

Podkreśliłam to, co nie zalicza się do „raw food”, a sytuacja owoców i orzechów nie jest pewna, bowiem na stronie producenta nie ma potwierdzenia, ani certyfikatu, że ta seria jest organiczna ( nieorganiczne są zazwyczaj siarkowane ). Soki z koncentratów, czyli pasteryzowane, słodzone i konserwowane, aby były wiecznie świeże i mogły stać kilkanaście miesięcy w hurtowni.

Zrzut ekranu 2016-06-04 o 17.43.42

Skład nie do końca w moim stylu, ale w smaku wyśmienicie! Malinowo czekoladowy! Nie czułam goji, chociaż lekko chrupały w zębach. Baton był mazisty, miękki, lepki, przyklejający się do zębów. Mało słodki, dlatego smaczny dla mnie. Moim zdaniem zbyt drogi biorąc pod uwagę jego wielkość i nie certyfikowane źródła surowców.