SPRAWOZDANIE Z 3 DNI GŁODÓWKI

#głodówka #głodówka sucha #głodówka wodna #vidiary

IMG_20150908_023850

Zacznę od tego, dlaczego zdecydowałam się na głodówkę? 

Na pewno nie w celach odchudzających, chociaż nie da uniknąć  się efektu spadku wagi. To jeden z plusów.

Głodówka to czas oczyszczenia duchowego, psychicznego i fizycznego. W moim życiu odgrywa ważną rolę. To bariera, która oddziela mnie od poprzedniego życia. Przybliża do Boga. Przypomina o moich celach, marzeniach i planach.

To czas pielęgnowania silnej woli, której życie od nas wymaga. To czas odzwyczajania się od obżarstwa. Reset.

Do polubienia głodówek zainspirował mnie Prorok Mahomet, Jezus i Mojżesz, ale to Prorok Mahomet zaleca, aby pościć często. Głód jest najlepszym przyjacielem wierzącego.

25 styczeń 2016

Byłam lekko zmęczona, ale pełna entuzjazmu. Wypiłam 2 litry wody z ziemią okrzemkową, która wspomaga efekt detoksu. Po 20 zaczęły się lekkie bóle głowy, które minęły po godzinie. Męczył mnie głód psychiczny. Prawdziwego nie czułam. Po 22 dopadł mnie katar.

26 styczeń 2016 

Po obudzeniu nie miałam pragnienia. Intuicyjnie czekałam na znak, ale nie objawił mi się. Nic nie piłam cały dzień. Planowałam suchą głodówkę, ale po zakończeniu wodnej. Tak jest nawet lepiej.

Toksyny wydalałam przez nos, pot pod pachami i flegmę. Intuicyjnie unikam telefonów, telewizorów. Pracuję na laptopie.

O 18 poczułam głód. Po 21 pojawiły się myśli, czy nie przerwać głodówki, ale się nie poddałam. Pojawiły się krótkie bóle głowy.

27 styczeń 2016

Po 24 napiłam się wody, a potem cieplejszej z solą kala namak. Poruszyło to moje jelita do pracy.

Przez resztę dnia nic nie piłam. Tymczasowa sucha głodówka. Przerwałam ją po 19 szklanką wody. Wypiłam ich kilka.

Dzień się jeszcze nie skończył, ale boli mnie kręgosłup. W końcu się wyprostowałam. Nie mam zawrotów. Czuję się dobrze.

Jaśniej myślę. Byłam na spacerze. Czułam się zdecydowanie lepiej na dworze, niż w czterech ścianach. Bliżej natury. Drzew.

Czy będę kontynuować?

Planowałam 10 dni, ale w tym tygodniu czekają mnie dwa przyjęcia urodzinowe. Będę starała się wytrwać. Ewentualnie włączę do menu świeżo wyciskane soki lub pozostanę na wodzie z olejem koko. Przy okazji poruszę ten temat na łamach bloga.