JAK MIEĆ PIĘKNE I ZDROWE WŁOSY?

#beauty #włosy

1wlosysy1Nie należę do grona włosomaniaczek. Nie przywiązuję wielkiej uwagi do wymyślnych fryzur i uczesań.

Odkąd w dzieciństwie oszalałam na widok Pocahontas, marzę o takich długich, lśniących włosach, jak ona.

Nie płynie we mnie krew indiańskich przodków, jedynie mieszanka polsko austriacka. W rodzinie nie mam Kuzyna To Coś.

W dzieciństwie miałam gęste, poskręcane w kołtuny włosy . Jako nastolatka osłabiłam je farbowaniem i anoreksją.

Sypały się z mojej głowy, niczym suche igły z poświątecznej choinki. Po 3,5 lat na raw roślinnej diecie, powróciły do normy.

Zapuszczam je, aby zrealizować marzenie z przedszkola. Stawiam na sprawdzone patenty, którymi dziś się z tobą podzielę!


 

1. Odżywiaj się zdrowo, wartościowo i minimum 50% surowo.

50% kalorii niech pochodzi z surowych roślin: świeżych, chrupiących liści, soczystych owoców, orzechów, kiełków, nasion.

To nie zadziała, jeśli w twoim jadłospisie królują wysmażane frykasy, pączki, drożdżówki … Sałatka nie zrekompensuje całego zła.

2. Codziennie wypij zielone smoothie lub zielony sok.

Bezkarnie spożywaj zieleninę, bowiem to główne źródło pełnowartościowego białka.

A wiedziałaś, że twoje włosy składają się z niego w 97% ? Zielone liście, czy trawy zawierają cenny chlorofil.

3. Zamiast syntetycznych suplementów, zaopatrz się w świeże rośliny!

Wcinaj nasiona chia, czarny sezam, nasiona konopi, orzechy włoskie, migdały, wiórki kokosa, a awokado – to bogactwo witaminy E!

Ważna jest też witamina C, czyli camu camu, baobab, natka pietruszki, pomarańcze, cytryny i inne cytrusy.

Rozsmakuj się w wodorostach! Wprawdzie świeże mają więcej wartości, niż suszone, ale to nie powód, by je odstawić.

Poszukaj organicznych wodorostów kelp, wakame, irish moss, a także nie żałuj sobie sproszkowanej chlorelli, czy spiruliny.

Jeśli nie korzystasz z urodzaju dzikiej roślinności, to zaopatrz się jedynie w suplement MSM.

4. Codziennie przeczesuj włosy 50, a nawet 100 razy!

Dowiedziałam się o tym patencie z książki Tonya Zavasty, która pomimo 50 paru lat, ma piękne i długie włosy.

Jej sekret to powolne, delikatne czesanie włosów. 50 razy rano, 50 razy wieczorem. Nabierają blasku.

Zakup profesjonalną szczotkę do rozczesywania włosów i oddzielną do szczotkowania.

5. Nie katuj ich! 

Zrezygnuj z żelazka, czyli prostownicy. Nie dręcz prostych włosów lokówką, ani karbownicą.

Loki i fale uzyskasz używając wałków i papilotków.

Latem susz włosy naturalnie, bez użycia suszarki. Zimową porą ustaw temperaturę na najniższą. 

6. Postaw na naturalne metody pielęgnacji.

Unikaj gówna w kosmetykach, czyli chemicznych substancji, które nie tylko osłabiają włosy, ale zagrażają zdrowiu.

Nie jestem zwolenniczką drogeryjnych szamponów i odżywek. Proponuję zastąpić je sodą lub mąką.

A jeśli to co ciebie nie przemawia, to pozostają: glinki, zioła, witariańskie szampony, a nawet sama woda.

 

Po umyciu, oczyszczeniu z kurzu, łoju i brudu, przygotuj włosom płukankę z octu jabłkowego , cytryn lub dzikich ziół.

Odżywkę zastąpią rozgniecione widelcem owoce, płatki owsiane lub metoda olejowania. Ja najbardziej lubię olej kokosowy.

Wsmarowuję go w wilgotne włosy i po godzinie spłukuję, ale możesz wsmarować olej w suche włosy, opatulić i spłukać nazajutrz.

Olej kokosowy to też wspaniały produkt do stylizacji, zamiast żelu. Możesz wsmarować go w rozdwojone końcówki.

 

Zamień chemiczne farby i szampony koloryzujące na naturalne farby z dzikich roślin lub hennę.

Okazuje się, że niektóre rośliny pozwolą ci uzyskać jasny odcień włosów. Odsyłam do Markusa Rothkranza.

 

Przyrost włosów możesz pobudzić stosując wcierki z ziół lub własnego moczu. Tak. Napisałam to.

Moczę wacik, skrapiam głowę, a następnie wmasowuję opuszkami palców. Na koniec spłukuję włosy wodą.

Mocz zawiera nadmiar witamin, minerałów i mocznik, który pobudza ich wzrost, nawilża i nabłyszcza.