RAW GUIDE | 10 porad dla początkujących witarian!

#raw guide
1. WYEDUKUJ SIĘ.  


To nie może być tak, że polegasz tylko na jednej opinii wybranego mentora.Poznaj różne ścieżki prowadzące do zdrowia, a następnie obierz indywidualny kierunek. Nie słuchaj ludzi, którzy będą wmawiać Ci, że podążanie za ich metodą, nie podlega dyskusji.Każdy z nas ma inne potrzeby i dźwiga inny bagaż doświadczeń.

Przejrzyj literaturę.Nie bój zadawać pytań autorytetom i ich przeciwnikom.Zajrzyj na ich kanały youtube oraz poczytaj doświadczenia opisane na blogach lub forach.

Skonsultuj się z dietetykiem/ health coachem, a w poważnym przypadku z lekarzem.

Niekoniecznie tym z osiedlowej przychodni. Nie oszukujmy się, ten temat wciąż w Polsce kuleje.

Na szczęście w dobie internetu, nie ma międzynarodowych barier komunikacyjnych.

2. Jedz tylko tyle, ile potrzebujesz.


Nie głodź się! Uwierz byłej anorektyczce, na tej diecie nie utyjesz.Nie obrośniesz w przeciw powodziowe wały tłuszczu, po zjedzeniu nawet trzydziestu bananów.Nie jest to jednak dobre menu, chociaż ma zaletę przyspieszającą oczyszczanie i spalanie tłuszczu.Jeśli borykasz się z niedowagą, koniecznie dodaj nadwyżkę kalorii!W twoim przypadku będzie ważne zbudowanie masy mięśniowej i odżywienie całego organizmu.

Niech na twoim talerzu pojawią się zielone liście – bogate w minerały, a także owoce i orzechy.

Świetną bombą okażą się witariańskie mieszanki białkowe np. białko konopne, albo Sun Warrior.

Jeśli twoja masa ciała jest w normie, albo cierpisz na nadwagę jedz tylko tyle, ile potrzebujesz.

Posłuchaj swojego organizmu. Jeśli masz ochotę na pizzę to czemu by nie zrobić takiej surowej?

Na początku możesz jadać ulubione przysmaki w wersji raw. Mój blog w tym się specjalizuje!

Polecam codziennie pić zielone smoothies lub zielone soki. 

Niech twoje menu obfituje w zieleninę, warzywa bulwiaste, mało słodkie owoce, orzechy i nasiona.

 

Zjadaj zbilansowane posiłki. Początkowo mogą one być bardziej obfite, ale z czasem to się unormuje.

3. SPIESZ SIĘ POWOLI. Często zetkniesz się z porównaniami, że raw food to fast food. Wystarczy obrać ze skórki, wrzucić do blendera lub od razu skonsumować!

Tak, tylko smoothie trzeba pić powoli. Jeśli zrobisz to zbyt szybko, nabawisz się bólu żołądka.

Zalecam picie przez (szklaną) słomkę. Powoli. Wypicie wysokiego słoika zajmuje mi 30 minut.

Postaraj się dokładnie gryźć i przeżuwać każdy pokarm. Proces gryzienia jest bardzo ważny.

Powinnaś wykonać 30-40 ruchów żuchwą, nim pokarm zostanie połknięty.

Przy okazji chcę napomknąć, że zmianę diety również przeprowadzaj powoli.Oczywiście wiele zależy od tego z jakiego momentu startujesz.Proces porzucania obrobionego termicznie pożywienia może trwać nawet kilka lat.

Pamiętaj, że nie musisz rezygnować z mleka krowiego i jego przetworów. 

Mleko niepasteryzowane, jest jak najbardziej dostępne w naszym kraju. Tak samo, jak i sery.

Jeżeli interesuje Cię wersja roślinna, porzuć spożywanie produktów odzwierzęcych.

Niech te zmiany nie następują dzień po dniu. 

Daj swojemu organizmowi chwilę na dojście do siebie.

Powoli oswajaj układ pokarmowy i przyzwyczajaj receptory smakowe do nowych doznań.


Nie będę zachęcała cię do przerzucenia się na 100% raw, czy samego roślinożerstwa.

Nie popieram zabijania i spożywania zwierząt, ale nie będę krytykować jedzących jajka.

Będę tylko namawiała cię do lepszych wyborów i źródeł pochodzenia tych produktów.

Sama żywię się w 99% roślinnie. Ten jeden procent przypisuję niepasteryzowanemu miodu.Uważam go za wyśmienity super food i środek na poparzenia. Po za tym jestem 100% witarianką.


4. NIE ZNIECHĘCAJ SIĘ! Jednym z nieuniknionych działań po przejściu na raw food, jest uaktywnienie procesu oczyszczania.W zależności od tego czym się kiedyś żywiłaś, teraz ciało będzie chciało się pozbyć resztek i złogów.

Proces oczyszczania trwa nawet do 7 lat. 

Przykładowe objawy, które będą ci dokuczać w pierwszych tygodniach to:

Ból głowy, katar – oczyszczanie zatok, drażliwy zapach potu, uczucie zimna, roztrój żołądka …

Musisz zacisnąć mocno pięści i wytrzymać ten drażliwy czas.

Złe samopoczucie minie. W zamian pojawi się przypływ energii i pozytywnych myśli.

5. POSTAW NA MINIMALIZM. Jeżeli z kasą ci się nie przelewa, to nie marnuj jej na super foods i rarytasy z wyższej pułki. Jadaj sezonowo i lokalnie. 

Na samym początku nie będzie potrzebny dehydrator. Zainwestuj za to w blender i malakser. 

Staraj się komponować proste posiłki z 3-5 składników.

Świetnym pomysłem okażą się smoothies, czyli zmiksowane liście z owocami i wodą. 

Aby zapewnić sobie uczucie sytości na dłużej, polecam kleiki z nasion lnu lub budynie chia!

 

6. NIE ZADRĘCZAJ INNYCH. Doznałeś olśnienia!Dowiedziałeś się tylu nowych informacji na temat współoddziaływania pożywienia na człowieka!

Energia cię rozpiera! Czujesz, że masz misję do wypełnienia! 

To fantastycznie, ale nie zadręczaj uporczywie rodziny i znajomych.

Tylko ich zrazisz tym do siebie. Nieznane zawsze wzbudza zaniepokojenie.

Tłumacz i edukuj, ale tylko jeśli wyrażą na to zgodę i ochotę.

Z doświadczenia wiem, że bardziej, niż wiedza, do ludzi przemawia smak i wygląd posiłków.

Spróbuj przygotować pyszną sałatkę lub nernik z białą czekoladą na imieniny cioci!

 

7. POZNAJ BLIŹNICH. 

Przełam nieśmiałość.

Wstąp do społeczności facebookowej np. Surowe Laski. Uwaga, to grupa tylko dla kobiet!

Odezwij się. Przywitaj. Umów na smoothie lub zorganizuj piknik w parku.

Sama jestem otwarta na wszelkie spotkania i inicjatywy propagujące witarianizm w Polsce.

Nie uważam się za kogoś lepszego od ciebie. Jeśli masz jakiś problem lub pytanie – pisz.

8. NIE PRZEJMUJ SIĘ INNYMI! 

Zazwyczaj otoczenie negatywnie reaguje na surowiznę.

Spodziewaj się ataku i docinek, ale nie wdawaj się w agresywne debaty „kto ma więcej racji”.

Uśmiechnij się i przytaknij dla spokoju. Najważniejszy jesteś teraz ty! Słuchaj swojego ciała.

Nie przejmuj się również osobami, które twierdzą, że musisz jadać w 100% surowe posiłki.

Pierwsze benefity odczujesz jadając trochę ponad połowę na surowo. 

Oczywiście odbiór będzie słabszy, jeśli po za tym pijesz alkohol, palisz papierosy i jesz chemię.

Czytaj etykiety produktów, które kupujesz w sklepach! 

Najzdrowiej, aby były krótkie i jasne w odbiorze. Im bliżej natury, tym lepiej dla ciebie.

9. NIE KATUJ SIĘ. 


Wiem, że mimo wszystko staramy się dążyć do perfekcji …

Powiem ci, że nie warto. Nie myśli o sobie źle, jeśli zdarzyło ci się zjeść coś „zakazanego”.

Nie biczuj się. Nie przypalaj palców żelazkiem. Nie płacz. To tylko jedzenie. 

Nie ważne co powiedzą zawistne koleżanki, które mylą zdrowe odżywianie z dietą cud.

Masz prawo do jedzenia tego, na co masz w danej chwili ochotę. 

Od zjedzenia ziemniaka nie umrzesz.

Pamiętaj, że negatywne myśli i emocje szkodzą bardziej, niż uleganie chwilowym zachcianką.

A nawet najlepsi im ulegają.

10. NIE ZAPOMINAJ O … 

Wysiłku fizycznym! 


To nie musi być nic wymyślnego, zwykły spacer po okolicy, joga, a nawet zabawa z dzieckiem.

Nie przeciążaj zbyt bardzo organizmu, w pogoni za sześciopakiem i smukłą talią.

Udowodniono, że im mniej się forsujesz, im mniej obciążasz żołądek, tym dłużej żyć będziesz.

Wysypianiu się! 


Sen to 6-8 godzin.

Nie siedź długo, po nocach przed laptopem.

Nawadnianiu organizmu! 

Pij tyle wody, aby kolor moczu przypominał barwę wody.

Dobrym zamiennikiem dla zwykłej wody jest woda kokosowa. Świeża i niepasteryzowana.

Uśmiechu!

Nawet najzdrowsza dieta świata, jaką jest raw food nie zapewni zdrowia, jeśli jesteś smutna.

Polecam przeczytać kilka moich porad na poprawę samopoczucia.